wersja kontrastowa
rozmiar tekstu
Dziś jest czwartek, 24 styczeń 2019 03:07:45
Jesteś tutaj: Aktualności >

Wywiad z Marią Sikorską

Dane Urzędu

Urząd Gminy w Pruszczu
ul. Główna 33
86 - 120 Pruszcz
tel.52 562 43 00
e-mail: pruszcz@pruszcz.pl

Punkt informacyjno-podawczy Tel. 52 562 43 05


Nr konta bankowego:
Bank Spółdzielczy w Pruszczu
33 8170 0008 0000 0550 2000 0010

Wydział Komunikacji Starostwa - pokój nr 4,  Tel. 52 5683 233

Godziny pracy Urzędu od 01.01.2015
poniedziałek     7:15 - 15:15
wtorek             7:15 - 17:00
środa               7:15 - 15:15
czwartek          7:15 - 15:15
piątek              7:15  - 13:30

więcej informacji

12 lipiec 2014 07:22 Wywiad z Marią Sikorską

Wywiad z Marią Sikorską

Maria Sikorska i …jej miłość

 

Marię Sikorską, autorkę ogólnopolskiego programu TVP Regionalna "AgroSzansa" i do

niedawna - "Agroregion TVP Bydgoszcz można bardzo często spotkać w naszym regionie.

Jak tylko znajduje czas przyjeżdża do Janiej Góry, „Wioski Chlebowej”, gdzie czuje się ja sama mówi u siebie w domu. Tutaj zawiązało się wiele przyjaźni. Poprzez swoje wizyty, wywiady z rolnikami w szczególny sposób promuje gminy naszego powiatu.
 

Krzysztof Pardo:  Jest Pani najbardziej rozpoznawalną osobą, która pracuje w TVP Bydgoszcz, szczególnie dla mieszkańców wsi. Proszę opowiedzieć naszym czytelnikom coś o sobie...



Maria Sikorska: Było i jest mi miło, gdy rolnicy myślą, że jestem po studiach rolniczych. Czuję wtedy dumę, że jestem autentyczna w tym co robię i nie popełniam gaf typowych dla laików, które gospodarze bardzo szybko wychwytują. Po emisji niektórych programów, otrzymuję nawet listy i maile z pytaniami, na przykład o najlepsza odmianę mrozoodporną kukurydzy, najbardziej wydajne maszyny itd. Doradzam, jak mogę - a bardziej szczegółowe odpowiedzi uzyskuję od naukowców, specjalistów i przekazuję je dalej. Ale naukowym ekspertem od rolnictwa nie jestem. Choć muszę przyznać, że przez ponad sześć lat mocno wgryzłam się w temat i jest już niewiele rzeczy, które w tej tematyce mogą mnie zaskoczyć. Unijne programy pomocowe dla mieszkańców wsi nie mają już dla mnie tajemnic, o odmianach zbóż też z gospodarzami mogę już sobie podyskutować. Mimo tego, że ukończyłam trzy kierunki studiów humanistycznych - filologię polską, dziennikarstwo i bałkanistykę, czuję się silnie związana z tematyką wsi i rolnictwa. Staram się być na bieżąco ze wszystkimi aktualnościami. A, gdy przyjeżdżam na nagranie i słyszę : „O! Jest nasza Marysia!", to czuję, że jestem we właściwym miejscu, bo przecież praca dziennikarza ma sens tylko wtedy, gdy doceniają ją ludzie.

Wciągnęło panią rolnictwo…
 

- Mogę szczerze powiedzieć, że kocham świat z perspektywy pól. Nie są mi obojętne sprawy mieszkańców wsi. I być może widzowie właśnie to czują, dzięki czemu prowadzone i przygotowywane przeze mnie programy, są przez nich lubiane i chętnie oglądane. Moje programy są takie jakie są, także dzięki mojej ekipie, z którą owocnie współpracuję od lat. Dziękuję Wam!

Skąd z Pani strony takie zainteresowanie problemami wsi ? Gospodarką, kulturą, tradycjami?


- Zawsze lubiłam wieś, choć pochodzę z miasta - z Inowrocławia. Poza tym, bliskie mojemu sercu są tematy społeczne, kultura wiejska, tradycja. Wieś to nie tylko maszyny rolnicze, urządzenia, krowy czy konie. To przede wszystkim ludzie. Ludzie, których szanuję, bo ciężko pracują, są bardzo oddani temu, co robią. I za to, że są tacy szczerzy, otwarci i życzliwi. Przyznam, że z wieloma nawiązałam bardzo serdeczne relacje. Gdy przyjeżdżam na nagranie i słyszę "O! Jest nasza Marysia!", to czuję, że jestem we właściwym miejscu, bo przecież praca dziennikarza ma sens tylko wtedy, gdy doceniają ją ludzie. Wzruszają mnie gesty sympatii widzów. Pocztówki z wakacji, przetwory domowej roboty pozostawione w budynku telewizji przed Gwiazdką w prezencie czy ciepły żurek czekający na stole w domu gospodarzy, bo gospodyni pomyślała, że na przykład ekipa przyjedzie zziębnięta po innych nagraniach. Kiedyś dostałam nawet od rolnika szalik, bo zaczęło na polu strasznie wiać podczas nagrania. W programach pokazuję nie tylko samych rolników, przedsiębiorców, ale działające na terenach wiejskich kobiety z kół gospodyń, sołtysów, lokalnych liderów, ludzi pozytywnie zakręconych, inicjatorów wiosek tematycznych. Także tych, którzy kultywują tradycje wiejskie. To bardzo ciekawe. Zresztą, o czym się przekonałam - programy o tematyce rolnej oglądają także mieszczuchy, nie tylko mieszkańcy wsi.


- „Agroregion”  był Pani autorskim programem? Gościła z nim Pani u nas w domach przez ponad 5 lat…


- Tak, zawsze mówię, że "Agroregion" to moje pierwsze telewizyjne dziecko - stworzone od początku do końca przeze mnie. I cieszę się, że oswajałam się z tematyką rolniczą właśnie na Kujawach i Pomorzu. To region stojący naprawdę mocnym rolnictwem. Wielu rolników to kreatywni managerowie swoich gospodarstw. A te są na bardzo wysokim poziomie. Wysokiej jakości produktów może im pozazdrościć każdy farmer z Europy. Rolnicy z naszego województwa są wśród krajowych liderów w hodowli trzody chlewnej, produkcji owoców i warzyw. Mamy dobrych mleczarzy, wysokiej klasy zakłady przetwórcze. Zresztą jeden z pierwszych rolników w Polsce, który skorzystał z dopłat z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pochodzi właśnie z Kujaw i Pomorza. Mówię to nie tylko przez patriotyzm lokalny.
 

 Skoro tak kochała pani swoje „pierwsze telewizyjne dziecko” – „Agroregion”, dlaczego już go pani nie prowadzi? Przecież miał rekordową widownię?
 

- Nie chcę rozmawiać na ten temat. Skutecznie odmawiałam odpowiedzi na pytania o „Agroregion” naszym, dziennikarskim mediom branżowym i teraz też nie zrobię wyjątku. Powiedzmy tak: nie mogłam zgodzić się na rzeczy, które według mnie byłyby kpiną z moich widzów...


Dlaczego „AgroSzansa” cieszy się tak dużym powodzeniem ?

- Myślę, że to pytanie bardziej do widzów niż do mnie. Ja po prostu realizuję ten program, jak potrafię najlepiej. I z radością - bo to ważne, żeby lubić to, co się robi. I być autentycznym. Cieszę się, że mogę odczarowywać stereotypy dotyczące wsi i rolnictwa, pokazywać drzemiący tam potencjał i obecne na wsi wartości. Ciekawe pomysły na biznes, gospodarstwa odnoszące sukcesy na rynku, a także fascynujące osoby. Czasami, gdy ktoś mnie się pyta o tematykę programów, które przygotowuję, kręci nosem po mojej odpowiedzi. Ale zwykle gdy obejrzy jeden odcinek, mówi mi, że nie spodziewał się, że tak go to zaciekawi. Zresztą, nastała swoista moda na zdrową żywność, naturę, sielskość.


Współpracuje pani także z Redakcją Rolną TVP ?

- Moje materiały od lat można oglądać w Agrobiznesie TVP 1, współpracuję również z programem „Tydzień” TVP 1, którego byłam wydawcą i współwydawcą. Wielokrotnie relacjonowałam międzynarodowe imprezy o tematyce związanej z branżą rolno-spożywczą z różnych stron świata - najdalszy zakątek, gdzie dotarłam z ekipą - to Seul w Korei Południowej. Poznaję kulturę i smaki nie tylko różnych regionów Polski, ale także innych krajów. Niejednokrotnie byłam także obecna podczas obrad Copa-Cogeca, z których przygotowywałam relacje. Przez lata pisałam o sprawach rolnictwa dla głównego portalu informacyjnego TVP – www.tvp.info . Teraz publikuję w innym telewizyjnym portalu – www.regionalna.tvp.pl . Moje teksty najczęściej trafiają do działu o miłej dla mnie nazwie - „Agroregion”.

I znowu powraca „Agroregion”. Powie pani komu w TVP przeszkadzał pani udział w programie?
 

- Nie, nie powiem.
 

Słyszałem, ze Wioska Chlebowa w Janiej Górze na cześć programu „AgroSzansa” stworzyła specjalnego stracha?
 

-Tak, to bardzo miły gest sympatii. Jak się dowiedziałam, ten strach to dla mieszkańców Wioski Chlebowej symbol, że współczesna wieś powinna łączyć nowoczesność z tradycją.  „AgroSzansa” pokazuje właśnie różne możliwości rozwoju gospodarstw, mikroprzedsiębiorstw, alternatywne źródła zarobku dla gospodarzy, ale także przykłady aktywizacji mieszkańców wsi
Dość często można Panią spotkać w Wiosce Chlebowej… Skąd taki sentyment?
 

- Uważam, że jest to jedna z najprężniej funkcjonujących wiosek tematycznych na Kujawach i Pomorzu. Życie mieszkańców tej wsi rzeczywiście się zmieniło, odkąd funkcjonuje tam wioska z motywem przewodnim. Są zintegrowani, z pasją wypiekają chleb w specjalnym piecu. Przy tym są gościnni i serdeczni. Dzięki temu we wsi nie brakuje turystów, a mieszkańcom nowego impulsu w życiu. To także kolejny dowód na to, że przez lata realizacji programów o tematyce rolnej, naprawdę zaprzyjaźniłam się z wieloma mieszkańcami wsi. I chętnie do nich wracam. Nie tylko z kamerą…


Wiem, że otrzymała Pani z rąk Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi medal „Zasłużony dla rolnictwa” ? Czy są inne w zanadrzu ?
 

- Medal od ministerstwa to najwyższe resortowe odznaczenie, które otrzymałam zdaje się jako jedna z najmłodszych w Polsce. To bardzo cieszy i napawa mnie szczera dumą. Statuetki za dziennikarska pracę na rzecz rolnictwa otrzymałam już także od Agenci Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Agencji Rynku Rolnego. Moje programy pięć razy zostały także docenione w ogólnopolskich konkursach KRUS-u. To daje satysfakcję, ale także motywację do dalszego działania. Choć najważniejszą nagrodą jest i zawsze będzie dla mnie sympatia widzów.
 

Czy swoje plany na przyszłość również wiąże pani ze wsią?
 

- Myślę, że rolnictwo na dobre rozkwitło w moim sercu. Realizacja materiałów o tematyce rolniczej sprawia mi ogromną satysfakcję, więc jak mogłabym przestać robić to, co lubię? Ciężko by było...

Jest czas na inne hobby?
 

-Mam to szczęście, że praca dziennikarska to moje hobby, więc codziennie robię to, co lubię. Ale mam także inne zainteresowania. Uwielbiam malarstwo meksykańskiej malarki Fridy Kahlo i marzę, by odwiedzić dom w Coyacan, w którym mieszkała, a gdzie obecnie jest muzeum. Bo także podróże to moja pasja.

Dziękuję za rozmowę. KP

Foto:

 

Foto: Beata Banach

 

 

Wróć

Kalendarz imprez

Styczeń 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

Filmy

Flesz 14-12-2018
Musisz zainstalowa Flash Player'a oraz włączyć obsługę JavaScript.